Ziemia Święta 2013

Widok ze wzgórza Syjon

Widok z Góry Oliwnej

Widok z dachu Domu Polskiego

Widok z tarasu na Ścianę Płaczu i Wzgórze Świątynne

Widok z Masady

Widok z Masady

Dzięki przeogromnej Bożej łasce dane nam było kolejny raz cieszyć się widokiem Jerozolimy i pobytem w jej świętych murach.

Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica!
Niech język mi przyschnie do podniebienia,
jeśli nie będę pamiętał o tobie,
jeśli nie postawię Jeruzalem
ponad największą moją radość. (Ps 137,5-6)

 

 

Ten pobyt był tym bardziej szczególny i pełen Bożej łaskawości, bo mieszkaliśmy w samym środku Starej Jerozolimy, w Starym Domu Polskim u sióstr elżbietanek.
 

Z dachu Domu podziwialiśmy panoramę miasta przed wschodem słońca, w południe, lub pod koniec dnia, gdy niesamowicie szybko zapadał zmierzch. Nocną porą mrugały do nas niezliczone ilości małych światełek z okien domów.

pierwsze spojrzenie na Jerozolimę zaraz po przyjeździe

 

Psalm Dawidowy. Gdy przebywał na Pustyni Judzkiej.
Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
Ciebie pragnie moja dusza,
za Tobą tęskni moje ciało,
jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody. Ps 63,1-2

 

Bazylika Grobu Pańskiego zaskakuje. Obejmuje swym zasięgiem nie tylko górę Kalwarię (Golgotę), ale i ogród, gdzie znajdował się grób Józefa z Arymatei, w którym pogrzebano Jezusa.

W związku z tym, że w ciągu swojego istnienia świątynia była nie tylko burzona, ale i wielokrotnie przebudowywana, a ponadto „opiekuje” się nią kilka wyznań chrześcijańskich, wystrój świątyni jest barwny i różnorodny. Główną opiekę nad budowlą sprawują obecnie duchowni prawosławni (greccy), a także ormiańscy i katoliccy (franciszkanie). „Udziały” mają także mniejsze kościoły: Syryjski Kościół Ortodoksyjny, Etiopski Kościół Ortodoksyjny oraz Kościół koptyjski.

Wejście do Bazyliki:

  bazylika1

Chyba odważę się napisać, że Bazylika jest „brzydka”. Przychodzą mi na myśl słowa proroka Izajasza: „Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał” (Iz 53,2b)

Bazylika Grobu Pańskiego w ciągu wieków swojego istnienia doświadczała zniszczenia nie tylko z powodu wojen, ale i kataklizmów naturalnych. Z tego powodu nie można zorientować się, jak naprawdę wyglądało to miejsce w czasach Jezusa. Samo wnętrze komory grobowej także było zniszczone, dodatkowo obudowano je kaplicą.

Ale dzięki obecności między nami księdza, który w Jerozolimie studiował i wiele wie o tym mieście i znajdujących się w nim ciekawych miejscach, mogliśmy nie tylko zobaczyć, ale i wejść do wnętrza prawdziwego grobu z I w.

Wejście do ogrodu

 

Na rekolekcjach zaproszono nas do kontemplacji sceny Bożego Narodzenia. Mieliśmy wraz z Maryją i Józefem wyruszyć w drogę do Betlejem, zgodnie ze słowami Pisma: "W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie." (Mt 2,1-7)

Nasze zadanie polegało na otworzeniu się na to Słowo i pójściu za Nim. Prowadzący wskazał, że może okazać się, że zatrzymamy się nad jednym szczegółem, że coś tak bardzo zwróci naszą uwagę, że nie uda nam się wyjść z Nazaretu. Mamy się tym nie przejmować, tylko iść za Słowem. To Bóg chce nam teraz coś ważnego powiedzieć, a my mamy uważnie Go słuchać. Ja z Nazaretu wyszłam. Zobaczyłam Maryję, krzątającą się podczas przygotowania do tej podróży. Z Nazaretu do Betlejem jest ok. 150 km, więc wiadomo było, że podróż nie potrwa krótko. Szło wielu ludzi, Pismo mówi nawet, że „wszyscy”, więc lepiej było przygotować prowiant w domu, nie licząc zbytnio na to, że uda się coś kupić po drodze. W tej kontemplacji na krótko zatrzymała mnie sama droga, ale w pewnym momencie zaczęłam zbliżać się wraz z Maryją i Józefem do Jerozolimy. Byliśmy w Ziemi Świętej, więc widziałam mury miasta, piękno świątyni – i po prostu czułam, że Oni nie mogli Jerozolimy tak po prostu ominąć. To było zbyt ważne miejsce dla każdego Żyda. Poza tym w Jerozolimie jest dom, gdzie wg tradycji narodziła się Maryja i gdzie mieszkała ze swoimi rodzicami: św. Joachimem i św. Anną - niedaleko sadzawki Betesda.

01-miejsce-narodzin-Maryi